-Mogłabyś się pospieszyć-usłyszałam za sobą zniecierpliwiony głos.
Jednak zignorowałam dziewczynę. Nagle poczułam czyjąś rękę na swoim ramieniu. Obróciłam się gwałtownie tym samym ją zwalając.
-Co ty sobie wyobrażasz aby mnie dotykać-powiedziałam zła.
-Chyba coś do ciebie powiedziałam-odparła chamsko.
-Sory, ale nie tracę czasu na jakieś głupie dziewczyny-odpowiedziałam i odwróciłam się.
Nie byłam jakąś gówniarą, ale tak mnie wkurzyła, że szłam jeszcze wolniej. Nagle dziewczyna mnie pchnęła i wyprzedziła. Już prawie wyszła na zewnątrz gdy nagle drogę zagrodził jej Dayton. Dziewczyna tak się wystraszyła, że aż cofnęła się i potknęła.Stanęłam nad nią.
-Jeśli jeszcze raz w życiu dotkniesz mnie bez mojego pozwo...
-Uważaj!-krzyknęła i przewróciła mnie bo smok zaryczał.
Wstała i wyciągnęła miecz...Jednak ja byłam szybsza...podniosłam się i wyrwałam jej broń z ręki po czym wyrzuciłam.
-Co ty kó*wa robisz!-zawołała.
-Raczej co ty robisz!-krzyknęłam i podeszłam do Daytona.
Pogłaskałam go i spojrzałam gniewnie na dziewczynę.
-Jak ty to..-szepnęła zdziwiona.
-Boże! To mój smok...i radziłabym ci z nim nie zadzierać-odparłam.
Jej oczy zwęziły się, gdy kazałam smokowi się odsunąć dalej przeszła obok nas zła. Nagle zauważyłam, że zostawiła wisiorek. Wzięłam go i kazałam smokowi zostać po czym zaczęłam ją śledzić.
Weszła do jakiegoś domu. Wyszłam z ukrycia i zapukałam.
Ciri?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz