Popatrzyłem na tą kobietę. Nie zamierzałem jej mówić skąd naprawdę jesteśmy.
- Z daleka, tak w ogóle nazywam się Theo a ona to Malia. - odpowiedziałem mówiłem że lubię kłamać. Kobieta patrzyła na Malię dłuższy czas. Po chwili popatrzyła się na mnie.
- Jak to się stało? Zapytała patrząc na swojego towarzysza. Postanowiłem że powiem prawdę ale przesadzoną czyli z odrobiną kłamstwa. Usiadłem koło Mali i patrzyłem się na nią.
- Eh rano wstałem i poszedłem coś upolować. Malia spała a wiesz jak się ją zbudzi o lepiej żebyś nie wiedziała- te zdanie powiedziałem ze śmiechem- no kiedy wróciłem jej nie było. Poszedłem jej poszukać i znalazłem jej buty. Wskoczyłem do wody i ją wziąłem. Nie oddychała, zrobiłem jej reanimację, dużo wody popłynęło. Kiedy się obudziła dałem jej bluzę i mocno przytuliłem. I zasnęła, potem znalazłem cię i dalej wiesz. - Kobieta patrzyła się na mnie.
- Aha, więc mam rozwiązanie. - odpowiedziała.
- Jakie? Zapytałem patrząc na gryfa.
- Weźmiemy Malię do nas damy jej koc. A ty kupisz jej i sobie mieszkania. - Kobieta wzięła Malię i położyła delikatnie na gryfa. I poleciały.
- A i Theo biegnij do miasta, za nami! - krzyknęła po czym poleciały na północ. Ja przemieniłem się w wilka i pobiegłem za nimi. Po kilku minutach dotarliśmy do miasta. Kobieta zeszła z gryfa ja podbiegłem i złapałem Malię w ostatniej chwili. Była cała lodowata. Kobieta otworzyła drzwi, pokazała na kanapę. Położyłem Malię na kanapie, i przykryłem ją kocem. Po czym wyszłam szukając mieszkań - dla mnie i Mali- po chwili znalazłem coś idealnego dla Mali. Kupiłem go i najszybciej jak tylko potrafię zacząłem biec w kierunku domu tej kobiety. Kiedy chciałem wejść, zauważyłem gryfa na mój widok szykował się do ataku. Jednak wyszła ta kobieta.
- Itachi! Zostaw tego chłopaka! - powiedziała innym głosem. Owy gryf uspokoił się i poleciał.
- Ja do Mali. - powiedziałem i wszedłem do środka. Malia jeszcze spała. Teraz lepiej wyglądała.
- To może ja ją wezmę. Kupiłem jej średni dom.
- Dobra możesz ją zabrać, ale lepiej jej nie budź - powiedziała z małym uśmieszkiem na twarzy. Wziąłem Malię na ręce i przemieniłem się w wilkołaka. Po chwili znaleźliśmy się w jej nowym mieszkaniu. Otworzyłem drzwi i wszedłem. Wszedłem po schodach na górę. Szukałem jej sypialni. Znalazłem drzwi, ale to była jej łazienka. Poszedłem trochę dalej i znalazłem jej pokój. Był kremowy z białymi meblami. Położyłem Malię na jej nowym łóżku wziąłem kołdrę i przykryłem ją. Usiadłem koło niej. Powoli otwierała oczy.
Malia?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz