W nocy nie mogłem spać może dlatego że koło mnie była Malia. Spaliśmy na drzewie, było one najszersze więc wybraliśmy te. Popatrzyłem w górę na niebie nie było oni jednej chmury były tylko gwiazdy. Wziąłem wdech i próbowałem zejść z drzewa nie budząc Malli, bo wtedy bym oberwał i to na 100%. Ze skoczyłem z drzewa. Poczułem mały wiatr. Pobiegłem przed siebie nie wiedziałem gdzie jestem ale miałem to gdzieś. Nie zauważyłem że znalazłem się na łące. Usiadłem łapiąc oddech. Złapałem się za głowę i położyłem się na ziemi. Zamknąłem oczy i po chwili zasnąłem. Nagle poczułem na swojej twarzy wodę. Szybko wstałem i co zauważyłem? Malię która wepchnęłam mnie do jeziorka.
- Zabiję cię, ty jedna!- powiedziałem i ochlapałem Malię. Dziewczyna zaczęła czymś we mnie rzucać. Po chwili Malia rzuciła we mnie żabą. Miałem ją na głowie.
- No? To wychodzisz czy mam rzucić żabą w twoją twarz?- zapytała podając mi rękę. Ale i tak postanowiłem się zemścić. Złapałem ją za rękę i w ciągnąłem ją do wody.
- Theo uduszę!- krzyknęło po czym się zanurzyła. Rozglądałem się do około. Nigdzie jej nie było. Zanurkowałem i zobaczyłem Malię nie przytomną. Szybko do niej popłynąłem, ale poczułem brak powietrza a walić to! Szybko złapałem jej rękę i od razu popłynąłem nad powierzchnie.
- Malia? Żyjesz?- wyszedłem z wody i położyłem Malię na ziemię. Położyłem ręce na jej klace i zacząłem ją reanimować. Po chwili z ust Malli poleciał strumień wody, zaczęła kaszleć.
- Theo wiesz chyba pływanie nie jest dla mnie.- wyksztusiła jedynie po czym zdjąłem bluzę i przykryłem dziewczynę i mocno przytuliłem ją. Dziewczyna zasnęła, więc postanowiłem że poszukam kogoś. Może ktoś by nam pomógł. Przemieniłem się w wilka i pobiegłem na dużą górę, postanowiłem że coś może znajdę jakiejś miasto. Byłem już prawie na górze ale coś przykuło moją uwagę. Dokładnie to zauważyłem gryfa a obok jego kobieta z czarnymi włosami i fioletowymi oczami. Przemieniłem się w człowieka i podbiegłem. Gryf warknął na mnie, kobieta pogłaskała gryfa po głowie. Podszedłem do niej ostrożnie wciąż obserwując zachowanie gryfa.
Yennefer?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz