Nie dałam mu tego co on mi, uśmiechu niby księcia z bajki pff bzdura. Hunter był miły, ale nie zmienię to zabawa, nazywa się "zabawa w kotka i myszkę". Wszystko udawałam. Jedynie co mu podałam to minę seryjnego zabójcy. Wyszłam z wody, cudem nie pokazałam mu środkowego palca. Przemieniłam się w wilka, i pobiegłam przed siebie. Pobiegłam do swojego domu. Lost leżał na kanapie był wyraźnie smutny. Podeszłam do kompana i pogłaskałam po głowie.
- Co się dzieje? Zapytałam w końcu mogę. Lost położył głowę na moje kolana. Uśmiechnęłam się lekko. Byłam cała mokra. Podbiegłam do łazienki, zamknęłam drzwi za sobą. Popatrzyłam się w lustro. Może coś trzeba zmienić? myślałam cały czas. Popatrzyłam na zegar była 20.46. Zmrużyłam oczy i jeszcze raz popatrzyłam na zegarek. Wetknęłam ciężko. Zdjęłam ubrania i weszłam do prysznica, umyłam ciało i włosy.
*15 minut później
Wyszłam z prysznica i wzięłam ręcznik i owinęłam nim swoje ciało. Podeszłam do szafki z dolnej szuflady wyjęłam suszarkę i grzebień. Włożyłam go do kontaktu i zaczęłam suszyć włosy. Popatrzyłam przez okno, zasłoniłam nimi okno, by niespodziewany ktoś nie podglądał. Po kilku minutach suszenia zaczęłam słyszeć ten dźwięk. Był coraz głośniejszy. Walnęłam się w twarz.
- Bella już ich nie ma, pamiętasz?
Zaczęłam coraz szybciej oddychać. Popatrzyłam w drzwi i zobaczyłam go:
Krzyknęłam z całej siły. Szybko wzięłam się w garść i przemieniłam się w wilkołaka. Zaczęłam walczyć było bardzo ciężko. Szczególnie że Doktorów nie da się zabić w normalnej przemianie.
Szkoda że nie ma Kanimy, może by pomogła myślałam przez chwilę. Doktor odsuną się o trzy kroki do tyłu. Kiwną głową i powiedział. - To jeszcze nie koniec. Powiedział grubym tonem, przyznam że poczułam ciarki na plecach. Jak to możliwe że on żyję. Przecież alfa go zabił, widziałam i przytym byłam. To było jak stan przed zawałowy, serce mi biło jak szalone. Popatrzyłam w górę, wzięłam głęboki oddech. Zamknęłam oczy i nałożyłam szlafrok. Nie wierzyłam w to co się stało. Poszłam po schodach, na górę do mojej sypialni. Może i dom z pozoru mały, ale głęboki to on jest. Usiadłam na łóżku. Złapałam się za głowę zaczęłam głęboko myśleć jak on mógł się tu dostać? Wzięłam mój telefon kliknęłam na szybkie wybieranie. Zadzwoniłam do Huntera. Nie odbierał.
- Do dawaj odbierz! Mówiłam zła na siebie, jak i na niego. Nie odbierał, ugryzłam się w dolną wargę. Jasne że Hunter nie chcę mnie znać, to było do przewidzenia. Wysłałam mu SMS-a z treścią:
"Doktor tu jest POMOCY!!!
Musiała mu skłamać, żeby przyszedł. Usłyszałam pukanie do drzwi. pobiegłam do drzwi. Stał tam szanowny pan Hunter. Zaprosiłam go do środka. Kiwnęłam głową jednocześnie oblizując górną wargę. Chłopak patrzył się na mnie cichym wzrokiem. Usiadłam na kanapie, koło mnie Hunter. Moje włosy były w połowie mokre, więc były blond. Chłopak złapał mnie za rękę i przez chwilę trzymał. Jednak mnie nie tak łatwo zauroczyć! Zabrałam mu swoją rękę, ugryzłam dolną wargę. Chłopak wiedział o co chodzi z tym ugryzieniem. Chłopak dotknął mojej szyi. Walnęłam go w twarz.
Hunter co ty robisz xd

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz