poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Od Tissai CD Belli

W zawrotnym tempie pędziłam w stronę domu. Wpadłam do środka i pobiegłam do piwnicy - mojego laboratorium.
Było to ciemne, nawet spore pomieszczenie. Pod ścianami stały regały z książkami, flakonikami, składnikami i innymi tego typu rzeczami. Na samym środku stał stół alchemiczny.
Podeszłam do jednego z regałów i wzięłam flakon oraz specjalną wodę.
- Igni - zaczęłam mówić do smoka, który gwałtownie się zmniejszył... Zaraz, od kiedy on tak może? Zresztą, później czas na zastanowienia. - Przynieś mi liście mandragory.
Smok natychmiast popędził na górę. Wtedy wpadli Hunter i Bella.
Zapaliłam ogień pod kociołkiem i wlałam do niego wodę. Następnie wyspałam pył i w tym momencie przyszedł Igni. Poćwiartowałam liście i wrzuciłam składnik. Wymamtotałam parę słów i machnięciem różdżki usnęłam wodę.
Na spodzie kociołka znów leżał pył, ale delikatnie się iskrzył. Znów machnęłam różdżką. Pył znalazł się we flakoniku.
- Wystarczy wysypać go na podłogę - powiedziałam. - A teraz, Bello, wytłumacz mi jakoś ciekawie całą tą sytuację, bo od Huntera niewiele zrozumiałam.

Bella?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz