wtorek, 25 sierpnia 2015

Od DiCiN CD Diego

-To ja już może pójdę-powiedziałam i zniknęłam.
Teleportowałam się do domu. Gdy weszłam do sypialni Dayton zmniejszony spał na łóżku. Położyłam się obok smoka i zaczęłam płakać. Day się obudził i szturchnął mnie pyskiem. Podniosłam twarz i go pogłaskałam po czym przytuliłam.
-Już spokojnie...wszystko będzie dobrze-powiedział do mnie telepatycznie.
Usnęłam można powiedzieć "w jego ramionach".
***
Obudziło mnie pukanie do drzwi pokoju.
-To on-usłyszałam telepatyczną wiadomość od Day'a.
Przetarłam oczy i rozejrzałam się. Wstałam i otworzyłam drzwi. Diego wydawał się na początku zaskoczony, a potem (tak mi się wydawało) zmartwiony. Dopiero zdałam sobie sprawę jak wyglądam.
-Czekaj-powiedziałam cicho i zamknęłam drzwi.
Po czym poszłam do łazienki.
***
Po paru minutach wyglądałam już normalnie. Pogłaskałam smoka leżącego na łóżku i znowu otworzyłam drzwi do mojego pokoju. Diego wydawał się zmartwiony. Szczerze bałam się jego odpowiedzi...bo dobrze wiedziałam po co przyszedł. Spojrzałam w jego oczy, a on w moje...łza spłynęła mi po policzku.

Diego?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz