-Ja nie wiem-powiedziałam i teleportowałam się do domu.
Ja...nie wiedziałam co powiedzieć, bo..o to chodzi, że on tak na prawdę też mi się...podoba. Ale ja nie potrafię mu tego powiedzieć. Siadłam na łóżku w sypialni, niepewnie wzięłam telefon i napisałam SMS'a do Diego.
O 21:30 nad jeziorem Bero
Była 21:00, wzięłam poranny prysznic i ubrałam moją jedyną sukienkę w której nigdy nie chodziłam, dostałam ją.
Uczesałam się, ale włosy zostawiłam rozpuszczone. Umyłam zęby i wyszłam na dwór. Było dość ciepło, jednak wzięłam czarne i ciepłe bolerko które było razem z sukienką. Miałam na sobie zwykłe, płaskie czarne baleriny z dużą kokardką na czubku. Zmierzyłam w stronę jeziora, chciałam sobie zrobić spacerek. Gdy byłam na miejscu, Diego jeszcze nie było. Nagle poczułam czyjeś ręce na moich biodrach. Odwróciłam się, to był chłopak na którego czekałam.
-DiCiN ja przepraszam-powiedział smutny.
-Nie masz za co-odparłam.
-Ale...-nie dałam dokończyć tego co mówi, przerwałam mu...pocałunkiem.
Dość długim i lekko namiętnym pocałunkiem.
-Tak, zostanę twoją dziewczyną-szepnęłam gdy oderwałam swoje usta od jego.
Diego? ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz