- Niech ci będzie- westchnąłem.
W jednej chwili w mojej prawej dłoni wystrzelił płomień. Po chwili zaczął przybierać kształt latającej wywerny. Wystrzeliłem drugi płomień uformował się w wilka ze skrzydłami- Lost'a .
- WoW. Wykrztusiła, gdy ogniste miniaturki zwierząt zniknęły.- Wytłumacz mi jedno.
- Hm?
- Masz żywioł ognia, a twoje oczy są niebieskie. Czemu?
- Yennifer ma fiołkowe, a ma żywioł wody. A tak naprawdę to nie wiem.
- Znasz Yennifer? - spytała zaciekawiona.
- Tak. Wychowywaliśmy się w tej samej wiosce. Znam ją od dziecka.
Zapadła cisza. Nie nienawidzę ciszy. Ale nie lubię też dużego hałasu. Chcę po prostu, żeby chociaż jedna osoba mówiła. Wtedy czuję się lepiej.
Kieł wylądował obok mnie. Zaczął się do mnie łasić.
- No co? - spytałem, głaszcząc go po pysku. - Ty mały, wredny... Jeszcze nigdy nie wyciąłeś mi takiego numeru. Rykną cicho.
- Masz nas zanieść z powrotem.
Pokręcił głową.
Bella?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz