środa, 22 lipca 2015

Od DiCiN CD Diego

-Uspokój się-mówił Diego.
-Ty chyba nie rozumiesz! Telepatycznie! Nie rozumiesz, że jeśli nie mogę to znaczy, że nie myśli. A nie myśli kiedy? Kiedy jest nieprzytomny lub nie żyje!-krzyczałam już płacząc.
-Wszystko dobrze znajdziemy ich-powiedział Diego i położył mi ręce na ramieniach, jednak się odsunęłam.
-Wiesz co, dla ciebie-odparłam i odeszłam.
Krzyczał jednak ja się nie zatrzymywałam. Poszłam do lasu i szukałam go. Cały czas oczy miałam w łzach, policzki mokre, a w ustach dalej czułam słony smak. Szukałam go godzinami. Byłam głodna, spragniona i zmęczona, ale nie przestawałam. W końcu zrobiło się ciemno. Był już późny wieczór. Nagle usłyszałam trzask gałęzi. Nie przejmowałam się tym. Już nic mnie nie obchodziło. Mogli mnie nawet zabić, ale aby Daytonowi się nic nie stało.
-DiCiN-to był Diego, podbiegł do mnie-co ci się stało?
Nie dziwiłam się jego reakcji. Zimna, mokra, blada, brudna, z do tego wszystkiego dalej płakałam.

Diego?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz