czwartek, 16 lipca 2015

Od DiCiN CD Yennefer

Leciałam poszukując innych w potrzebie. Nagle ujrzałam jakąś dziewczynę i...gryfa, który gdy nas zobaczył okrył ją skrzydłem. Dayton tyknął przeciągle, wtedy gryf się uspokoił. Byłam zaciekawiona kim są i jak udało jej się oswoić stworzenie więc zleciałam na dół.
- Jak ty go oswoiłaś? - spytałam gdy zeszłam ze smoka.
- Nie twój interes? - warknęła, a gryf jej zawtórował.
Uśmiechnęłam się, podeszłam do nich i pogłaskałam gryfa.
-Oswojona i miło nastawiony do innych. Czasem zadziwiające jest, że my..kłamliwi ludzie potrafimy zdobyć zaufanie tak mądrych zwierząt..mądrzejszych od nas-powiedziałam i spojrzałam na dziewczynie-a ty mogłabyś brać z niego przykład i milej się odzywać.
Tym razem to mój towarzysz zaryczał.
-Jestem DiCiN-przedstawiłam się-jak coś radzę ci uważać na inne gryfy, one już nie są takie miłe-dodałam, nagle zauważyłam że dziewczyna trzyma się za rękę, a z pomiędzy palców cieknie jej krew. Szybko kucnęłam obok. Gryf bacznie obserwował moje ruchy gotowy do ataku, za to Dayton nie przejmował się drugim stworzeniem. Odsunęłam rękę dziewczyny która próbowała się oprzeć. Ujrzałam niewielką ranę..rozcięcie. Podarłam swoją koszulkę i zawiązałam na nadgarstku dziewczyny aby zatamować krew.
-Może wrócimy do miasta-zaproponowałam-a i w ogóle jak się nazywasz?-zapytałam.

Yennefer? Ja być za miła :3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz