-To śmieszne nie będę ci się zwierzać-powiedziałam oschle.
Jednak dziewczyna patrzyła na mnie dalej oczekując odpowiedzi.
-Co 2-3 lata?-prychnęła.
-Ten smok jest ze mną od kiedy się urodziłam, już wtedy był dość spory-powiedziałam zła-to jedyna pamiątka po moim dawnym życiu i ufam mu jak nikomu na całym świcie-mówiłam przez zaciśnięte zęby-nie muszę ci się zwierzać ani odpowiadać na twoje pytania-dodałam natarczywie tym samym kończąc tą rozmowę.
Wskoczyłam na Daytona i jak najszybciej odleciałam stamtąd. Nie chciałam wspominać o swojej przeszłości. Sama próbuje o niej zapomnieć ale...Zatrzymałam smoka, jeszcze z tond widziałam jak dziewczyna stoi pod budynkiem z gryfem i nie wie co zrobić. Zawróciłam towarzysza i wylądowałam obok.
-Na początek może znajdziemy ci dom, ale potrzebuje wiedzieć jak się nazywasz-powiedziałam patrząc na nią.
Yennefer?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz