Jak zawsze chodziłam szukając nowych członków. Nagle zauważyłam dwa wilki, jeden z skrzydłami. Uciekły, zdziwiło mnie to, od kiedy wilki uciekają przed ludźmi. Zaciekawiona pobiegłam za nimi. Zwierzęta doprowadziły mnie do stada karibu. Nagle wilk bez skrzydeł mnie zauważył. Naszykowały się do ataku i...zobaczyłam tylko dym i stado uciekające w moją stronę. Szybko zaczęłam uciekać, jednak mnie doganiało. 10 metrów...9, 7, 5, 2 i...nagle zostałam powalona na ziemią. Wilk bez skrzydeł sprowadził zwierzęta na inną drogę, a drugi ocalił mi życie. Gdy było po wszystkim wilk bez skrzydeł zamienił się w wilczyce.
-Dziękuje, gdyby nie ty byłoby po mnie-powiedziałam zdyszana.
Bella? Sory że takie krótkie :3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz