wtorek, 28 lipca 2015

Od Belli CD Huntera

Odwróciłam się od niego tyłem. Zaczęłam płakać, myślałam o tych biednych dzieciach. Poczułam jak łza leci mi przez policzek i upada na ziemie. Hunter patrzył na mnie jak na biedne stworzenie może wilk-kojot pomyślałam. Wytarłam łzy i podeszłam do niego.
- Czemu nic nie zrobiłeś, wiesz jaki to jest ból dostawać biczem po plecach. Po całym ciele?!
- Bella ja...
- Nic ty nie robiłeś tylko patrzyłeś na mnie jak on mnie biczował a te dzieci płakały!
- Ale...
- Jakie masz argumenty? Powiedziałam z łzą w oku.
- Nie mogłem ci pomóc, ja byłem innej grupy czystej krwi a ty dopiero co się przemieniłaś!
Walnęłam go w twarz z Plaskacza. Jak on mógł coś takiego powiedzieć? Dobrze był w innej grupie ale reguły w Teen Wolf były jasne każdy pomaga swojej i innej krwi. Chłopak patrzył się na mnie i powiedział.
- Jeśli chcesz mogę spróbować uleczyć twoje rany?
- Te na placach eh to blizny nie da się ich zniszczyć.
- Ale może można kupić maść leczniczą, słyszałem że jest gdzieś?
- Jest w mieście. Burknęłam
Chłopak zobaczył czy ma pieniądze, miał dużo przy duszy. Więc poszliśmy na targ, Hunter kupił sporo tej maści.
- Trzymaj! Dał mi maść i poszedł.
- Ej no zaczekaj! Złapałam go za rękę popatrzył się na mnie a ja na niego. Zarumieniłam się on chyba też.
- Co chcesz?
- Masz. Dałam mu pieniądze, on ich nie przyjął ale podszedł do mnie i powiedział do ucha.
- A mieszkanie masz jakieś?
Kiwnęłam głową na tak.
- Musimy iść do DiCiN "przywódczyni"
- Jasne to idziemy.
I musieliśmy długo iść nie daleko była.
DiCiN?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz