wtorek, 28 lipca 2015

Od Yennefer CD Aldora

Wróciłam do domu i zaczęłam przygotowywać posiłek. Ja i Itachi byliśmy głodni.
I, co prawda, cieszyłam się, że Aldor żyje. Że jest wśród nas. Bo w końcu te dwa lata przepłakałam, tęskniąc za nim.
Zawsze uważałam go za przyjaciela, ale teraz...
Odpędziłam od siebie te myśli. Zaczęłam rozmrażać mięso dla gryfa.
Zajrzałam do lodówki. Zdecydowałam się na owsiankę.
Kiedy robiłam jedzenie dla siebie, mięso się odmroziło. Rzuciłam je Itachi'emu. Gryf jakoś mieścił się w mieszkaniu.
Po zjedzeniu udałam się na spacer do najbliższego lasu. Było tak cicho. I tak pięknie.
Tą błogą ciszę przerwał łopot skrzydeł. A przecież Itachi był ze mną.
Spojrzałam w górę. To tylko Kieł.
- Myślałaś, że się mnie pozbędziesz? - Aldor udał urażonego.
- Wiesz, ja rzadko myślę - wyszczerzyłam białe ząbki

Aldor?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz