Gdy tylko to usłyszałam uspokoiłam się i już po chwili byłam w swoim domu. Zaczęłam przewracać go do góry nogami aż znalazłam. Eliksir cofający inne eliksiry lub zaklęcia. Szybko teleportowałam się z powrotem do lasu. Diego myślał co zrobić, a Ice zmartwione czekała na mój powrót. Podeszłam do mojego smoka i wlałam mu eliksir do buzi. Po chwili zaczął otwierać oczy. Przytuliłam się do niego. Zaryczał cicho potem jeszcze parę razy ale coraz głośniej, w końcu siadł.
-Borze nic ci nie jest, martwiłam się-powiedziałam, tuląc się do niego.
Smok szturchnął mnie pyszczkiem i polizał w policzek. Zaśmiałam się cicho. Jeszcze chwilę przytulałam go po czym zwróciłam się do Diego.
-Bardzo ci dziękuje, ale...kto mógł to zrobić?
Diego? Znajdziemy sprawce?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz