środa, 22 lipca 2015

Od Belli CD Daniel

- Kim jesteś. Powiedziałam poważnie.
- Daniel, a ty?
Nic nie mówiłam tylko wstałam i poszłam daleko od niego. Pobiegłam w lewo kiedy popatrzył się w prawo. Poszłam do swojego domu. Poszłam do kuchni.
- Hmm a może kogoś by tu zaprosić?
Podeszłam do lodówki i może zrobię... hmm. Poszłam do telefon i zadzwoniłam do Tissai.
- Dalej odbierz!
- Hallo kto mówi?
- Bella.
- Bella? Dlaczego do mnie dzwonisz?
- Nudno może zrobimy coś może polowanie, pooglądamy TV naprawdę nudzę się jak mops!
- Może pójdziemy na plaże z dziewczynami?
- Nie chodzę na plażę i po drugie nie mam stroju!
- Spoko możemy pójść na zakupy.
Wtedy chciałam zapaść się pod ziemie. Ja od 15 roku życia nie chodziłam na zakupy.
- Okey to wy się przygotujcie się ja pójdę do sklepu. Oczywiście skłamałam nigdy bym nie poszłam na zakupy, i na plażę. Ubrałam się wzięłam pistolet 7 opakować nabojów i jeszcze 2 noże i mały zestaw szurikenów. Wzięłam plecak na te bronię. Poszłam na najdalszy teren do ostatniego lasu. Byłam bardzo daleko byłam trochę zmęczona przecież nie jestem ze stali. Byłam przy granicy. Wyjęłam noże i zrobiłam "ludzi" z drewna strzelałam w nich szurikenami i sztyletami z odległości 12 metrów. Koło mnie było małe jeziorko zauważyłam ogon. Więc wzięłam pistolet i próbowałam ją zastrzelić, syrena była głęboko. Odeszłam aby dalej  ćwiczyć. Kiedy strzelałam z sztyletów i szurkienów cały czas celowałam. Kiedy wzięłam pistolet, no cóż przyznam się nie jestem idealna. Strzelałam chyba z 30 razy tylko jeden raz mi się udało strzelić. Byłam zła na siebie że nie jestem dobra w niczym. Kiedy nie miałam już naboi, i nic z moich rzeczy. Położyłam się na łące odpoczywałam i myślałam o nim nie o Danielu tylko o 6 wilkołakach. Przez całe życie miałam tylko jeden cel w życiu stworzyć sforę wilkołaków. A może Tissaia miała rację że wilkołaki to zagrożona rasa. Już nic nie rozumiałam z tego. Była dobra pogoda słońce świeciło, pszczoły bzyczały czułam zapachy kwiatów ale najbardziej maków. I myślałam tak o życiu całe godziny.
*** 5h później
Nie spałam patrzyłam w gwiazdy:

 
Niebo było prze piękne przypominały mi dziedźiństwo  . Tego jedynego Jacoba. Byliśmy parą eh długo by gadać. Tęsknię za nim, ale on chyba nie. Nie chciałam nadal o tym myśleć. Popatrzyłam na zegarek była godzina 4.52. Wstałam i myślałam o rodzinie. Szybko wyjęłam flarę zapaliłam ją i krzyknęłam :
- Chce być wolna!
Biegłam trzymając flarę. Ale zauważyłam kogoś w wodzie.
Ktoś Chętny?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz